niedziela, 3 stycznia 2010

Koźlak

kraj: Polska
browar: Krajan
ekstrakt: 14%; alkohol: 6%; butelka 0,5 l
typ: półciemne; rodzaj: bock; pasteryzowane
źródło: sklep Piwowar na Zamkowej,
cena: 3,30 PLN

O Koźlaku z Nakła dowiedziałem się za sprawą bloga Fast Food Eaters, jakoś wcześniej nie wypatrzyłem go na półkach. Przed Świętami trafiła się okazja, w sklepie był jeden jedyny, więc wziąłem na spróbowanie. Mając w pamięci niezbyt udane spotkanie z Nakielskim Ciemnym podchodziłem do Koźlaka z rezerwą. Na szczęście piwo okazało się lekkie i smaczne. W szklance raczy nas ciemnym, wiśniowo-brązowym kolorem. Jest klarowne. Nalałem z czapą piany, koloru kremowego, ale co można zaobserwować to ekspresowy jej opad. Ledwo zdążyłem zrobić zdjęcie i już praktycznie znikła. Koźlak pachniał słodko i trochę niemrawo. Smakował już lepiej. Goryczka i słabsze słodowo-karmelowo-palone smaczki, z wahaniami to w jedną to w drugą stronę, w czasie konsumpcji. W posmaku również odrobinę goryczki. Nie nachalny, stonowany, lekki. Z jednej strony brakuje wyrazistości, ale z drugiej wchodził szybko i zgrabnie. I nie czuć było alkoholu. Osobiście, najbardziej przeszkadzała mi jedna rzecz - średnie wysycenie. Prosiło się o większą ilość bąbelków.

Wygląd butelki liczę na plus. Chyba najładniejszy produkt z Krajana. Fajny układ, miły koziołek i dobra kolorystyka (chociaż takiej czerwieni się w tym koziołku nie spotka). Kontra jak zwykle strasznie mała, ale na szczęście oprócz kodu kreskowego zawiera informacje i krótki opis piwa.

Podsumowując... Nie mam dużego doświadczenia z bockami, ale wydaje mi się że powinno być bardziej... treściwe w smaku, szczególnie że w ekstrakcie 14. Ale to dobre piwo. Może nie króluje w swoim stylu, ale jest smaczne. Cena również niewygórowana, więc jeżeli będzie okazja to zachęcam do sięgnięcia.

Przeczytaj opinię o innym piwie z tego browaru:

sobota, 2 stycznia 2010

Weißenoher Benediktiner Pils

kraj: Niemcy
browar: Klosterbrauerei Weissenohe
ekstrakt: 11%; alkohol: 4,9%; butelka 0,5 l
typ: jasne; rodzaj: pilsner; pasteryzowane
źródło: sklep Piwowar na Zamkowej,
cena: 4,60 PLN

Piwko kupiłem jakiś czas przed Świętami. Poszukiwałem jakiegoś smacznego pilsa i wśród kilku polskich, na które się zdecydowałem do torby powędrował również i ten. Po przelaniu do szkła zostałem niemile zaskoczony bardzo jasnym, słomkowym kolorem (niestety nie widać tego na zdjęciu). Takiej cieniutkiej barwy nie spotyka się nawet w polskich tanich koncerniakach. Weißenoher Benediktiner Pils może się natomiast poszczycić ekstra pianą. Obfita, gęsta, opadająca powoli. Osadza się na szkle i praktycznie do końca konsumpcji jest obecna. Zapach przyjemny: chmielowy, z lekkim dodatkiem słodu i momentami podchodzący trochę piwniczną wilgocią. W smaku również czuć te "piwniczne" wstawki. A oprócz tego mamy całkowitą dominację goryczy. I chociaż jest to piwo orzeźwiające, dobrze wysycone, a jego intensywna gorycz różni się od tej spotykanej w polskich pilsach, to moim zdaniem nie warto go kupować. Po pierwsze cena jest zdecydowanie za wysoka. Za te pieniądze można np. wypić dwie równie smaczne (jak nie smaczniejsze) Perły. Po drugie Weißenoher Benediktiner Pils przysparza niesamowitych problemów żołądkowych. Miałem zgagę większą niż smok wawelski w reklamie maloxu (zresztą nie tylko ja, ale również osoba, z którą to piwo piłem).

Butelka wygląda skromnie, schludnie, ciekawie i do tego ładnie. Na kremowej etykiecie dali XVII wieczną rycinę klasztoru i herb. Dobrym uzupełnieniem są gotyckie i pisane czcionki. Kontra całkowicie po niemiecku, także prawie w ogóle jej nie rozumiem. Napisali bardzo dużo, ale zabrakło informacji o ekstrakcie (trzeba szukać po sieci).

Powtórzę się. Piwo nie warte swojej ceny. Nie polecam.

środa, 30 grudnia 2009

Cornelius Weizen Bier

kraj: Polska
browar: Cornelius
ekstrakt: 12,5%; alkohol: 5,0%; butelka 0,5 l
typ: jasne; rodzaj: pszeniczne; niepasteryzowane
źródło: sklep koło kościoła Miłosierdzia Bożego,
cena: 4,20 PLN

Wypadałoby zakończyć tą grudniową, pszeniczną ofensywę (pięć opisanych piw pszenicznych, to jest szóste) moim ulubionym. Corneliusa Weizen Bier pierwszy raz piłem dobry rok temu. Nie była to miłość od pierwszego... spróbowania, ale z biegiem czasu co raz bardziej mi to piwo smakował, a we wakacje w końcu doszło, że w Piotrkowie warzą najsmaczniejszą polską pszenicę.

Cornelius jest prawidłowo mętny, ale ciemniejszy od innych hefe-weissbier hellów. Jego miodowo-pomarańczowa barwa przechodzi trochę w jasny brąz. Różnie u niego niestety bywa z pianą. Raz jest kapitalna: gęsta, kremowa i trwała. Innym razem jest niestety niespecjalnie okazała i opada bardzo szybko. W przypadku ocenianej butelki była niestety taka jakby licha. Za to zaobserwowałem w rdzawe ślady drożdży. Pachnie cudownie, bo bananowo z delikatnymi nutami cytrusów. Obecna jest oczywiście również pszenica. Bardzo przyjemny zapach. A ze smakiem jeszcze lepiej! Słodki, bananowo-goździkowy z dodatkami cytrusowej kwasowości. To piwo jest cholernie dobrze wyważone pod tym względem. Nie nudzi słodyczą, nie wykrzywia kwaśnym. Do tego dochodzi bardzo porządne wysycenie. Bąbelki muskają gardło, a to w połączeniu ze wspaniałym smakiem powoduje, że piwo jest lekkie i orzeźwiające. Dla mnie bomba. Można wypić kilka i ani przez chwilę nie poczuć nudy.

Co do opakowania. Nie jestem fanem, ale muszę przyznać, Cornelius Weizen Bier ma estetyczną i czytelną etykietę. Minimalizm, dobrze użyte kolory i wrażenie, że piwo jest z "górnej półki". Kontra fatalna. Szara, z blokiem tekstu - nie podoba mi się. Za to duży plus za ulotkę, która wisi na szyjce. Chyba każdy egzemplarz (obojętnie czy sklepowy czy w pubie) ma ją na sobie. Znajduje się tam komplet informacji o piwie i sposób w jaki należy piwo nalać.

Z racji ceny (w Piwowarze kosztuje 3,5o zł, a w pubie Żywiec 6 zł) jest to najczęściej kupowana przeze mnie pszenica. Na dodatek najlepsza z polskich browarów (chociaż nie piłem jeszcze Viva Hel) i śmiało może stawać w konkury z piwami niemieckimi. Tak jak wspomniałem na początku, to moje ulubione piwo pszeniczne. Polecałem je wielokrotnie i jeszcze nikt się nie poskarżył. Poszukać i wypić koniecznie!

Przeczytaj opinię o innym piwie z tego browaru:

piątek, 25 grudnia 2009

Felsen Weizenbock

kraj: Niemcy
browar: Felsenbräu Thalmannsfeld
ekstrakt: nie podano; alkohol: 7,2%; butelka 0,5 l
typ: ciemne; rodzaj: pszeniczne, bock; niepasteryzowane
źródło: sklep Piwowar na Zamkowej,
cena: 4,40 PLN

Pszenicznych powrotów ciąg dalszy. Tak jak pisałem przy okazji spisywania wrażeń po Felsatorze Doppelbocku, w Felsenbräu pracują daltoniści. Felsen Weizenbock, który ma być pszenicznym koziołkiem, ale co najwyżej to stał obok prawdziwego bocka na sklepowej półce. Po nalaniu do szklanki moim oczom ukazało się coś co pasuje idealnie pod styl hefe-weissbier hell. Śliczny, pomarańczowy, mętny. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że nie tak wyglądają weizenbocki. Rzut oka na google images potwierdza, że już bardziej odpowiedni kolor ma już Felsenbräu Braune Weisse. No trudno. Jak piłem to piwo półtora roku temu jakoś nie zwróciłem uwagi. Piana bieluteńka, jak to w Felsenach, po nalaniu duża, opada do poziomu poniżej centymetra. Przejdźmy do wąchania. Weizenbock pachniał pszenicą i goździkami (to dobrze), ale przede wszystkim apteczną chemią (to gorzej). Koźlakowego zapachu nie uświadczyłem. Wziąłem pierwszy łyk i poczułem moc tego piwa (a to niby tylko 7,2%). Niby czuć pszenicę, czuć goryczkę w posmaku, ale co chwilę uderzał mnie smak alkoholu, co było wątpliwej przyjemnym doznaniem. Wraz z piciem piwo staje się coraz bardziej słodowe. Nie przypomina to w żaden sposób piwa bock, a z tego co czytałem również i weizenbock. Wysycenie jest dobre, trwałe i równe do samego końca. Mnie Felsen Weizenbock nie smakował. Nie pamiętam jak to z nim było w zeszłym roku, ale nie przypominam sobie, żebym odebrał je tak źle. Opakowanie jak dla mnie słabe. Kolorystycznie i stylistycznie rozczarowująca.

Felsen Weizenbock to tylko mocny pszeniczniak, który z bockiem ma niewiele wspólnego. Osobiście nie polecam, chyba że ktoś nie zwraca uwagi na smak, a chce się piwem rozgrzać - tym autentycznie można.

Przeczytaj opinię o innym piwie z tego browaru:

Felsenbräu Braune Weisse

kraj: Niemcy
browar: Felsenbräu Thalmannsfeld
ekstrakt: nie podano; alkohol: 5,1%; butelka 0,5 l
typ: ciemne; rodzaj: pszeniczne; niepasteryzowane
źródło: sklep Piwowar na Zamkowej,
cena: 3,70 PLN

Dzisiaj o kolejnym piwie z niemieckiego browaru Felsenbräu. W Pabianicach jest całkiem dobrze z dostępnością ich produktów, a właśnie oni zachęcili mnie w dużej mierze do pszeniczniaków. Od tego momentu minęło jednak sporo czasu i postanowiłem ostatnio zweryfikować swoje poglądy na trzy, z palety ich wyrobów, które mają słód pszeniczny w składzie. Zacząłem od Felsenbräu Braune Weisse. Piwo odpowiednio mętne, barwy brązowej z bursztynowymi refleksami. Nalałem z bardzo ładną, bielutką, gęstą czapą piany, ale opadła dość szybko. Zostało jej na pół centymetra, a gdy kończyłem w zasadzie już znikła. Zapach dość intensywny, pszeniczno-drożdżowy z kwaskowymi akcentami, ale raczej nie od owoców. W smaku ta kwasowość właściwie dominuje. Na dalszym planie czuć pszenicę. Felsenbräu Braune Weisse jest orzeźwiający, do połowy szklanki słodko-kwaśny - dobrze się te smaki uzupełniają. Niestety później słodycz znika i piwo męczy. Bardzo mi brakowało tych owocowych albo goździkowych aromatów, które w ciemnej pszenicy jak na moje powinny być również obecne. Ubogi ten Felsen pod tym względem. Wysycenie na piątkę z plusem. Dobre do samego końca.

Ze wszystkich piw z tego browaru to ma chyba najlepszą etykietę. Co nie znaczy, że jest dobra, ale nie bije od niej aż taką tandetą jak np. od Doppelbocka. Niby kolorystyka podobna, ale tutaj lepiej dopasowana i ozdobiona czcionkami. I całkiem nieźle wygląda ten rysunek turysty. Duży plus za tą zakręcaną butelkę. Felseny są dzięki niej wyróżniają dość mocno na sklepowej półce.

Podsumowując, Felsenbräu Braune Weisse jest bardzo przystępnym cenowo ciemnym pszeniczniakiem, prawdopodobnie najtańszym dostępnym u mnie w mieście (prawie dwa złote tańszy od Franziskanera i Paulanera). Dla kogoś kto spodziewa się aromatu bananów albo goździka to piwo będzie trochę kuleć smakowo. Z drugiej strony, jest lekkie i orzeźwiające, takie jak powinno być piwo pszeniczne, tyle że ta kwasowość, od połowy kufla męczy. Polecam kupić i wypróbować, bo może akurat trafi komuś bardziej w gusta niż mnie. Osobiście pewnie do niego kiedyś tam jeszcze wrócę.

Przeczytaj opinię o innym piwie z tego browaru:

czwartek, 24 grudnia 2009

Franziskaner Hefe-Weissbier

kraj: Niemcy
browar: Franziskaner
ekstrakt: 11,8%; alkohol: 5%; butelka 0,5 l
typ: jasne; rodzaj: pszeniczne; pasteryzowane
źródło: hipermarket Kaufland,
cena: 5,59 PLN

Przy okazji przedświątecznej wizyty w Kauflandzie zauważyłem na regale jasnego Franziskanera i mimo dość wysokiej, jak na moją kieszeń, ceny włożyłem go do koszyka. Butelka prezentowałaby się zdecydowanie ładniej gdyby nie idiotyczny napis "imported" na sreberku okalającym szyjkę butelki, ten mały szczegół mogliby naprawdę zmienić. Kolorystyka przedniej etykiety w jak i rysunek uśmiechniętego mnicha bardzo fajne. Kontra za to tonie w tekście.
Jednak jak dla mnie, Franziskaner Hefe-Weissbier Dunkel ma lepszą szatę.

Po przelaniu do szkła Franziskaner Hefe-Weissbier urzeka swoim kolorem. Miodowy, wchodzący w pomarańcz, w 100% mętny. Nalałem z czapą piany, ale tak jak w przypadku wersji ciemnej, redukcja do kilku milimetrów nastąpiła nie wiadomo kiedy. Na szczęście ten cienki kożuszek utrzymywał się do samego końca. Franziskaner cudownie pachniał. Delikatnie, słodkawo. Wyczuć można pszenicę, drożdże i owocowe dodatki. Ze smakiem zresztą podobnie. W pierwszym łyku bardzo delikatne i słodkie. Później tej słodyczy już nie czuć zupełnie, ale nie szkodzi. Wchodzi pszenica, drożdże, bardzo przygaszona goryczka oraz lekko kwaśne nuty owocowe, które im bliżej końca tym zyskują na intensywności. Z wysyceniem jedynie przyzwoicie, po jakimś czasie wyraźnie słabnie. Ogólnie to bardzo dobry pszeniczniak, nie wybitny, ale na pewno bardzo przyjemny w odbiorze. Tyle, że właśnie z braku gazu podbijającego smak pod koniec męczył.

Polecam tym, którzy stawiają cytrusowe smaki nad bananową słodyczą. Gdyby jeszcze cena była niższa to sięgałbym po to piwo częściej niż tylko przy okazji Świąt.

Przeczytaj opinię o innym piwie z tego browaru:

środa, 23 grudnia 2009

Koźlak Eksportowy

kraj: Polska
browar: BOSS Browar Witnica
ekstrakt: 13%; alkohol: 5,8%; butelka 0,5 l
typ: ciemne; rodzaj: lager; pasteryzowane
źródło: sklep Piwowar na Zamkowej,
cena: 2,50 PLN

Piłem to piwo 5 dni po terminie ważności. Czy różniło się czymś od świeżego? Możliwe, chociaż nie sądzę - nie przejawiało jakichkolwiek objawów psującego się piwa (nie żebym miał jakieś wielkie doświadczenie w tym zakresie). Na wstępie należy zaznaczyć, że nie mam bladego pojęcia jak oceniać to piwo. Koźlak z tego żaden. Z 13% zawartością ekstraktu (tak podano na stronie browaru) nie można go raczej nazwać porterem bałtyckim. Także ten witnicki Koźlak Eksportowy to takie nie wiadomo co, albo po prostu ciemny lager.

Przelany do szklanki jest klarowny i prawie czarny. Pod światło bordowo-wiśniowy. Piana była imponująca. Gęsta, drobniutka, opadała powoli i pozostawiała ślady na szklankach prawie jak mróz, który szalał kilka dni temu. Wygląd nie ma nic wspólnego z piwami typu bock, tak samo zresztą jak zapach i smak. Piwo pachniało bardzo porterowo. Palona kawa i słód. Smakowało też jak porter. Kawa plus palenie, goryczka w posmaku na dokładkę i te kwaskowe akcenty (chociaż pojawiają się dopiero one po jakimś czasie). Wysycenie idealne - trochę drapało w gardło, ale nie było przesadzone i natarczywe. Jedyne co przychodzi mi do głowy to, że Koźlak Eksportowy jest rozcieńczonym Black Boss Porterem. Bardzo podobne, tyle że Koźlak jest bardziej łagodny, zdecydowanie lepiej wypada u niego piana i gaz tak nie męczy. Opakowanie natomiast mi się nie podoba. Wprowadza kupującego w błąd, brakuje na niej informacji i straszy doborem kolorów. Fajny jest ten rysunek koziołka - tak jakby się do mnie uśmiechał.

Jeżeli miałbym oceniać to piwo jako bocka to postawiłbym mu 1. Jeżeli jako dark lager to dałbym 4+. Ludzi, którzy szukają koźlaka odsyłam do sklepu w poszukiwaniu produktów innych browarów. Tych, którzy chcą wypić coś delikatniejszego i bardziej przystępnego niż Black Boss zachęcam do kupna.

Przeczytaj opinię o innym piwie z tego browaru:
Related Posts with Thumbnails